W jaki sposób skutecznie zbierać kontakty od odwiedzających sklep?

15 czerwca 2021 | 11 min czytania

Jak zdobyć kontakt do użytkownika, gdy sprowadziliśmy go już na naszą stronę WWW? Niezależnie czy to było dzięki SEO, kampaniom Google Ads (AdWords) lub Facebook Ads. Włożyliśmy wszak pewną pracę, często niemałą i równie często niemałe pieniądze. Szkoda, żeby się zmarnowały, a tak będzie jeśli użytkownik nic u nas nie kupi: tym razem lub następnym… No właśnie ale co zrobić, żeby był ten następny raz? Trzeba złapać z użytkownikiem kontakt i właśnie o tym jest ten odcinek. Zapraszamy!

MP – Cześć! Nazywam się Marcin Podleśny.

GW – A ja Grzegorz Waś.

MP – Witamy Was na trzecim z naszego cyklu spotkań, w których rozmawiamy z Grzegorzem o tematach związanych z automatyzacją marketingu. W poprzednich dwóch częściach skupiliśmy się na ratowaniu koszyków. W dzisiejszej części opowiemy o problemie generowania leadów w biznesach e-commerce tzn. opowiemy jak to robić, jakie są kłopoty z tym związane i dlaczego w ogóle temat generowania leadów jest ważny. Zacznę może od tego, że nie będziemy skupiali się na generowaniu leadów w sensie generowania ruchu, który prowadzi na stronę. Czyli nie będziemy rozmawiali o reklamach AdWords, o pozycji strony w wyszukiwarkach. Skupimy się raczej na odcinku… Na tym obszarze, kiedy użytkownika już mamy na naszej stronie internetowej. Co możemy zrobić, żeby zachęcić go do pozostawienia danych. Dlaczego w ogóle uważamy, że generowanie leadów jest ważne? Wspólnie z Grzegorzem doszliśmy do wniosku, że są tak naprawdę dwa powody.

Po pierwsze – pośrednio generowanie leadów, czyli budowanie bazy marketingowej, bo tak też czasem będziemy nazywać, pośrednio wpływa na zwiększenie sprzedaży. Niebezpośrednio, natomiast pośrednio. Wspominaliśmy o tym już podczas omawiania problemu ratowania koszyka tzn. generując bazę, tak naprawdę udrażniamy sobie pewne metody komunikacji z naszymi klientami, z naszymi użytkownikami i użytkownikami naszej strony. Możemy też w związku z tym przeprowadzać pewne procesy np. ratowania koszyków czy rekomendowania produktów poprzez te formy komunikacji, które udało nam się udrożnić, czyli na przykład jeżeli pozyskaliśmy adresy mailowe, możemy komunikować się mailowo. Jeżeli pozyskaliśmy numery telefonów, w pewnych sytuacjach możemy – jeżeli użytkownik wyraził na to zgodę – komunikować się poprzez wiadomości SMS. To jest pierwszy bardzo ważny powód, dla którego powinniśmy mieć na uwadze temat generowania leadów.

Drugi, to tak naprawdę nasze bezpieczeństwo. To znaczy uniezależnienie się od  np. platform społecznościowych, od ich humorów. Tutaj jesteśmy narażeni zawsze na to, że nasz fanpage może zostać zablokowany. Mamy zresztą taki przypadek też w Polsce jak wiecie jednego z dziennikarzy, którego konto na Twitterze zostało zablokowane, utracił możliwość komunikacji ze swoimi fanami. Budowanie naszej własnej bazy może nas przed tym uchronić. Zawsze możemy nawet w sytuacji zablokowania naszego konta gdzieś w społecznościówce wysłać odpowiednią wiadomość, powiedzieć jaka jest sytuacja i prowadzić przynajmniej przez ten czas czy awaryjnie, czy nawet w sposób taki po prostu standardowy komunikację na przykład drogą mailową. Także uważamy, że jest to temat ważny.

Grzegorz, myślę, że teraz moglibyśmy powiedzieć jak generować lead na stronie. Myślę, że tak króciutko moglibyśmy… Może byś opowiedział o tych formularzach tak zwanych natywnych, które nazywamy natywnymi, czyli tych które są obecne na stronie przed uruchomieniem jakiegokolwiek systemu, związanego z automatyzacją marketingu. A troszkę pogłębiłbyś może temat generowania leadów za pomocą narzędzia takiego jak nasze, jak YouLead.

GW – Tak. Więc generowanie leadów, to jest proces rzeczywiście, w którym wypełnienie formularza jest istotnym elementem. Zdobywamy… Rozbudowuje naszą bazę marketingową poprzez to, że kontakty, użytkownicy wypełniają formularze kontaktowe, formularze newsletterowe. No i teraz zanim opowiem o tych narzędziach, które udostępniają narzędzia klasy marketing automation do generowania leadów. Czyli dynamiczne formularze, które pokazujemy za pomocą pop-up’ów, bo tak to najczęściej rzeczywiście jest realizowane. To trzeba powiedzieć dwa słowa na temat formularzy natywnych, które są już na stronie, które są wbudowane w stronę.

Po pierwsze takie formularze – mówimy tutaj o formularzach zapisu do newslettera w sklepach internetowych. Trzeba zwrócić uwagę na to, żeby były łatwo dostępne. Nie schowane gdzieś głęboko, ale tak naprawdę najlepiej umiejscowione w stałym, tym samym miejscu na takim szablonie strony internetowej, szablonie sklepu, żeby były zawsze w tym samym miejscu, żeby użytkownik wiedział jak się dostać do tego formularza i jak szybko go wypełnić.

Druga kwestia to jest… to jest temat prostoty tych formularzy. Jedno, max dwa pola po to, żeby ta bariera wejścia była jak najmniejsza.

MP – Jedno, max dwa pola, ale pytanie co ze zgodami. Bo tutaj czasem jest jedno pole, ale tych zgód w formularzach na przykład 3-4 lub więcej.

GW – Tak. To wtedy dobrą praktyką jest dorzucanie takiej dodatkowej opcji… zgody, która zaznacza wszystkie pozostałe zgody. Czyli tak naprawdę użytkownik jednym kliknięciem jest w stanie zaznaczyć wszystkie zgody, które musimy zakomunikować o danym formularzu, jeśli nie możemy z nich zrezygnować.

MP – Jak w ogóle jest z tymi zgodami, Grzegorz? Bo z mojego doświadczenia, też z jednej strony, jako osoby prowadzącej z tobą razem tą firmę, ale też jakby użytkownika różnych platform e-commerce wiem, że te zgody są dość skomplikowane, często długie… Szczerze mówiąc pomimo, że temat danych osobowych jest mi znany, nie zawsze chce mi się wszystkie z tych zgód czytać. Nie zawsze jest dla mnie nawet tak do końca oczywiste, czego dana zgoda dotyczy. A podejrzewam, że i tak nie ujmując nikomu, częściej robię to, niż przeciętny użytkownik sklepu internetowego. Czy jest jakiś sposób na to, żeby uczynić to trochę bardziej przyjaznym?

GW – Prawda jest taka, że nie ma takiego jednego skutecznego sposobu. Te zgody, one rzeczywiście muszą tam być. Chodzi o to, że możemy popaść w skrajność i konstruować formularze bez zgód. Niektórzy tak robią. Ale jest to z punktu widzenia formalnego niepoprawne zachowanie. Więc myślę, że to taki czysty rozsądek powinien grać rolę. Powinniśmy minimalizować liczbę tych zgód, nie łączyć tych zgód ze sobą. Bo z punktu widzenia RODO, to nie jest dobre rozwiązanie. I często stosuje się taki zabieg czysto techniczny, polegający na tym, że nie przytaczamy całej treści zgody, tylko robimy jakąś zajawkę danej zgody. I pod chmurką, po najechaniu myszką pokazujemy pełną treść. To są takie triki, ale nie ma jednej dobrej zasady, która… Albo jednego dobrego sposobu, który pozwoli zredukować liczbę zgód. Te zgody po prostu… Musimy się nauczyć żyć z tymi zgodami. Myślę, że użytkownicy są już przyzwyczajeni do tych zgód. Trochę dziwią się, że są formularze, które tych zgód nie mają.

MP – Dobrze, to powiedziałeś o formularzach takich klasycznych, zapisu do bazy marketingowej. Czyli gromadzenia adresów e-mail…

GW – Tak.

MP – …do tak zwanego newslettera. Co z formularzami nadal natywnymi, czyli jeszcze nie takimi generowanymi przez system jak nasz, ale takimi, które służą trochę innym celom? Mam na myśli tutaj na przykład formularz rejestracji do sklepu internetowego albo na przykład formularz składania zamówienia. Bo też wiele platform, o czym też rozmawialiśmy w poprzednich odcinkach, oferuje możliwość złożenia zamówienia bez zakładania konta, tam gdzie dochodzimy do etapu wypełniania formularza jednorazowo, podczas składania zamówienia. Czy coś można tutaj zrobić,  tak żeby te formularze posłużyły nam też do generowania nowych leadów?

GW – Zasada jest prosta – chodzi o to, że we wszystkich formularzach natywnych, wbudowanych na stronie, tam gdzie użytkownicy i tak podają adres e-mail dodawajmy opcję taką, żeby podczas wypełniania takich formularzy była łatwa możliwość zapisu przez danego użytkownika do bazy newsletterowej, do bazy marketingowej. To jest dobra praktyka, żeby… Po prostu zwiększa liczbę tych pozyskiwanych kontaktów i automatycznie będzie nam mocno rozbudowywała naszą bazę marketingową. Więc dodawajmy takie opcje w tych formularzach, które wprost nie zostały przeznaczone do zbierania takich zgód marketingowych.

MP – A co myślisz o… Jeszcze pewnie o tym, jakie mogą być dokładnie korzyści oferowane za wypełnienie formularza, to jeszcze pewnie o tym powiemy. Natomiast… pewnie jest też tak, że w tych formularzach natywnych, jeżeli taką korzyść przewidujemy, na przykład podczas składania zamówienia, czy zakładania konta w sklepie internetowym, że na przykład osoby, które wyrażą dodatkową zgodę, zostaną obdarzone dajmy na to rabatem. Na pewno warto też to eksponować, prawda. Bo też czasem nie jest to takie oczywiste, że za zaznaczeniem tego dodatkowego checkboxa, za wyrażenie tej dodatkowej zgody na kontakt marketingowy mogę coś dostać.

GW – Tak, tak! To znaczy każdy taki formularz powinien być dobrze opisany i powinien rzeczywiście w taki prosty, przejrzysty, może czasem obrazkowy wręcz sposób komunikować korzyść, która wynika z zapisania się do bazy. Bądź do otrzymywania odpowiedniej treści, która w jakiś sposób jest atrakcyjna dla subskrybenta, który się właśnie zapisuje do bazy. Bądź rzeczywiście otrzymania jakiegoś bonusu w postaci kodu rabatowego. Więc absolutnie trzeba wszystkie korzyści eksponować, wypisywać, umieszczać w tych formularzach,  dlatego że jest to taka marchewka, która zachęca użytkownika do tego, żeby zostawił swoje dane.

MP – Dobra, o tej marchewce jeszcze powiemy. Teraz… Marketing automation. Co możemy zrobić tak naprawdę, żeby wyjść poza tę liczbę leadów, którą byliśmy w stanie generować, nie używając systemu tej klasy? Natomiast co możemy zacząć robić, kiedy już ten system mamy?

GW – Klasycznym i takim skutecznym sposobem pozyskiwania nowych leadów, jest uruchomienie systemu pop-up’owego na stronie. Czyli pokazywanie pop- up’ów, które zawierają formularze kontaktowe, które umożliwiają zapisanie się do bazy. O czym trzeba pamiętać, mówiąc o… wtedy, kiedy myślimy o uruchomieniu takich pop-up’ów?

Po pierwsze – trzeba pamiętać o personalizacji treści. Oczywiście ona nie jest konieczna, ale jest mocno wskazana. I jak widzimy w naszych statystykach, rzeczywiście bardzo mocno wpływa na efektywność, na konwersję z takich formularzy. Taka personalizacja może dotyczyć ogólnie profilu kontaktu, czyli tej wiedzy, którą gromadzimy o danym kontakcie za pomocą narzędzia marketing automation. Może to być ostatnio oglądany produkt, może to być ostatnio oglądana kategoria produktu. Może to być najczęściej klikany produkt, ten produkt, który jest dodany do koszyka. Ważne jest to, żeby w takim pop-up’ie w treści nawiązać bezpośrednio do tego, co dany użytkownik robi na stronie. To po prostu podnosi konwersję.

MP – Ja myślę, że to działa trochę Grzegorz jak obietnica. Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz? Obietnica w momencie generowania takiego pop- up’u, że nie będziemy się z tobą komunikowali tak po prostu hurtowo jak ze wszystkimi, wysłali tej samej treści. Że tak naprawdę już podczas zbierania danych trochę ci pokazujemy, że wiemy trochę co cię interesuje. W związku z tym będziemy też komunikowali się w taki sposób, który będzie dla ciebie interesujący.

GW – Ja myślę, że dwa słowa jeszcze powiemy o tym wtedy, kiedy będziemy mówili o wypisywania się z bazy. Powiemy, dlaczego to rzeczywiście jest istotne. Natomiast tak, my z naszego doświadczenia widzimy, że personalizacja jest istotnym elementem i to nie jest teoria, ale rzeczywiście to działa. Zachęcamy do tego, żeby rzeczywiście personalizować komunikację i robić jakieś testy, żeby się przekonać, że rzeczywiście podnosi to efektywność. Więc personalizujmy, nie tylko treść, ale też czas, też moment pojawienia się, czy miejsce wręcz na stronie, które… W którym pokaże się dany pop-up. To też są istotne elementy, które wpływają na efektywność. Nie zapominajmy o capingu. Chodzi o to, żeby te komunikaty, które wyrzucamy użytkownikowi przed oczy nie były irytujące. Taką dobrą praktyką, którą my stosujemy jest to, żeby taki formularz kontaktowy w postaci pop-up’u pokazać użytkownikowi raz na sesję. Żeby to nie było częściej, bo po prostu jest to irytujące.

No i trzeci punkt istotny, to jest segmentacja. W najprostszym wydaniu, przykładem takiej dobrej segmentacji, jest to, że pokazujemy pop-up tylko takim osobom, które jeszcze nie są zapisane na newsletter. Ale taka segmentacja, możemy ją wykorzystać również w bardziej zaawansowany sposób. Możemy inną treść komunikatu przygotować dla tych, którzy np. mają coś w koszyku. Dla tych, którzy wykonali ileś odsłon produktów danej sesji. Więc ta segmentacja może posłużyć do tego, żeby treść jeszcze lepiej dobrać dla danego użytkownika. A co w efekcie rzeczywiście przełoży się na efektywność takiego procesu generowania leadów.

MP – Wspomnieliśmy wcześniej o marchewkach, czyli o takich korzyściach, które użytkownik dostaje za wypełnienie formularza. Bo też tak uważamy, że taką podstawową korzyścią, którą powinniśmy obiecywać i z której powinniśmy się później wywiązywać z tej obietnicy jest dobra komunikacja. Czyli tutaj mamy zachęcić użytkownika, żeby zostawił swoje dane z obietnicą, że będziemy precyzyjnie kierowali do niego naszą komunikację. Czyli np. wysyłali produkty, które faktycznie go interesują, a nie produkty z naszej szerokiej oferty, być może nowe albo te, które akurat chcemy w danym miesiącu sprzedać. Więc tak naprawdę ta obietnica to, jest kluczowa rzecz, wokół której powinniśmy budować korzyść dla użytkownika. Natomiast są też takie techniki może mniej wysublimowane, takie jak, np. lead magnety czy content gateway, czyli dostęp do pewnych materiałów czy treści, które uzyskuje się po wypełnieniu formularza. Można stosować tę technikę, z naszego doświadczenia ona też działa, natomiast przynosi dość często leady nie tak wysokiej jakości, domagające się jeszcze pewnej weryfikacji. Więc może od razu też powiem, że np. to jest taka taka sytuacja, w której zastosowanie Double Opt-In, czyli takiego dodatkowego potwierdzenia poprawności adresu e-mail wydaje się konieczne. W przeciwnym razie nasza baza może w dość dużym stopniu składać się z nieprawdziwych adresów e-mailowych osób, które wcale nie miały intencji zapisania się na jakąś komunikację, tylko po prostu chciały dostać jakiś materiał i pozostawiły jakieś nieprawdziwe dane. Lead magnety, content gateway to jest jeden ze sposobów. Wreszcie oczywiście wszelkiego rodzaju rabaty, kody zniżkowe, które mogą być jednorazowe lub stałe. Wydaje się to całkiem fajną praktyką. Dam Ci rabat, ale Ty mi pozwól komunikować się z Tobą i mieć bliższy kontakt z Tobą. Do tego też zachęcamy. To nie muszą być duże rabaty, ale zwłaszcza w platformach e-commerce, które oferują dobra kupowane cyklicznie. To jest fajna sprawa. Gwarantuje nam trochę też powrót naszych klientów i wykonywanie kolejnych transakcji. Dlatego do tego też zachęcamy.

GW – Mówiliśmy jeszcze o tym… To znaczy chcę jedną rzecz dodać, bo mówiliśmy już o tych kodach rabatowych w poprzednich odcinkach. Chodzi o to, że te kody rabatowe trzeba w taki mądry sposób używać. Takim dobrym przykładem jest to, że jeśli komunikujemy użytkownikowi, że po zostawieniu adresu e-mail, czyli zapisaniu się do bazy taki użytkownik otrzyma kod rabatowy. To dajmy go wtedy, kiedy rzeczywiście ktoś potwierdzi ten adres e-mailowy, wtedy kiedy odklika link aktywacyjny, który rzeczywiście sprawi, że dany kontakt będzie już pełnowartościowym w naszej bazie. Nie pokazujemy go w pop-up’ie od razu, bo jednym słowem użytkownicy będą zostawiali jakieś fake’owe adresy e-mail, które do niczego nam się tak sprzedażowo za chwilę nie przydadzą. To taki mały komentarz…

MP – Właśnie Grzegorz, no bo jakby mówimy o tej korzyści, ale czy to jest tak, że… skoro chcemy taką korzyść zaoferować np. za zostawienie swoich danych… Tak? Mamy jakiś taki pomysł na to generowanie leadów, to czy możemy w związku z tym prowadzić jakąś komunikację, która jest jakby trochę takim przedbiegiem do samego formularza jakoś informować o tym, że poprzez poprzez np. kanały, które bezpośrednio generowaniu leadów nie służą, na przykład przez web pusha albo…

GW – Tak są dobre praktyki. Chodzi o to, że bardzo często, szczególnie w systemach klasy marketing automation, które skupiają wiele kanałów, gdzie taki kontakt może być opisany przez wiele zgód, które gromadzimy  dla danego kontaktu. Możemy wykorzystywać te kanały, w których dany użytkownik wyraził już zgodę. Po to, żeby zachęcać go do wyrażenia zgody w innym kanale. Na przykład takim dobrym przykładem może być zgoda na web push. Jeśli posiadamy zgodę na web push dla danego kontaktu, to możemy wysyłając web pusha zachęcać go do tego, żeby kliknął w danego web pusha i za chwilę pojawi mu się pop up i zapisał się do bazy mailowej marketingowej. Ale też taki przykład inny, z trochę innej strony. Wyobraźcie sobie, że wysyłamy e-maila z podziękowaniem za zakup. Takie e-maile możemy wysyłać również wtedy, kiedy użytkownik nie wyrazi wprost zgody na komunikację marketingową. Dlatego że taki mail dotyczy tak naprawdę obsługi procesu, jest takim e-mailem transakcyjnym. I tam zachęcać go do tego, żeby przy kolejnym zakupie zostawił dane, zapisał się do bazy marketingowej. Po to, żeby przy następnym zakupie otrzymać na przykład rabat. Czyli wykorzystujemy kanał, którym możemy komunikować do danego kontaktu, do danego użytkownika po to, żeby zdobyć zgody, żeby rozszerzać te zgody, które mamy zgromadzone dla danego kontaktu. To jest dobra praktyka. Jeśli rzeczywiście ktoś takie mechanizmy wprowadza, to ten przyrost bazy po prostu będzie jeszcze większy.

MP – Okej, opowiedzieliśmy trochę o tym, w jaki sposób tą bazę budować i jak trochę nalewać do tego naczynia z naszymi leadami. Może chwila refleksji na temat tego, jak zapobiegać temu, żeby nam coś z tego naczynia wyciekało, czyli mówię o wypisach, wypisach z naszej bazy. W jaki sposób zapobiegać, w jaki sposób zarządzać wypisami i jakie są najlepsze praktyki.

GW – Oczywiście zarządzać wypisami należy w ten sposób, że do każdego e-maila marketingowego powinien być dołączony link rezygnacji.

MP – Oczywiście, ale jeśli nie chcemy żeby nasi użytkownicy klikali. Albo nie wiem – chcemy przynajmniej jakąś wartość z tych ich klików wyciągnąć. Co powinniśmy zrobić?

GW – Prawda jest taka, że jeśli ktoś, dany użytkownik chce się wypisać z naszej bazy, to chociaż byśmy nie wiem co robili, to taki użytkownik po prostu się wypisze. Więc najlepiej tak naprawdę zapobiegać wypisom. A zapobiegać wypisom możemy w ten sposób, żeby dostarczać rzeczywiście odpowiedni content w odpowiednim czasie. Czyli… 

MP – Czyli znowu ta obietnica tak naprawdę.

GW – Obietnica, ale też powołanie się na to o czym mówiłem wcześniej. Czyli na dobrą segmentację, na dobrą personalizację. Lepiej wysłać mniej e-maili, ale targetować je do odpowiednich osób, do odpowiednich segmentów, niż wysyłać newsletter codziennie, kierując go do szerokiej bazy odbiorców.

MP – Ale uparłem się mimo, że dostaję dobrą komunikację od ciebie, są fajne produkty, którymi może nawet jestem zainteresowany, ale coś mi nie odpowiada, coś mi nie leży i mówię: “Za dużo tego wszystkiego, w zbyt wielu miejscach się zapisałem na tą komunikację, chcę się wypisać”. Klikam w ten link, i co dalej?

GW – Myślę, że jak ktoś kliknie link rezygnacji, to po prostu się wypisze z naszej bazy. To co możemy zrobić, to po prostu zadbać o to, żeby zgromadzić jak najwięcej danych. A więc wtedy, kiedy ktoś wypisuje się z bazy, róbmy krótkie ankiety. Pytajmy jaka jest przyczyna wypisu. Po to, żeby się uczyć. Po to, żeby na przyszłość po prostu stawać się jeszcze lepszym dostawcą usług i produktów, żeby się po prostu ciągle doskonalić w obsłudze klientów. Więc to jest dobra praktyka.

MP – Okej. Ostatnia rzecz na koniec, o której chcieliśmy Wam jeszcze powiedzieć, to to, że zachęcamy Was do tego, żeby wszystkie leady pozyskiwane z różnych źródeł – ze strony internetowej, czy też te generowane przez rozwiązania marketing automation, takie jak nasze. Czy też pozyskiwane  np. w platformach społecznościowych, mówię na przykład o Lead Ads’ach facebookowych, żeby starać się te wszystkie leady gromadzić w jednym miejscu. Znaczy unikać sytuacji, w których mamy kilka systemów informatycznych, które mają swoje bazy, gdzie pojawia się problem synchronizacji pomiędzy tymi systemami np. zgód, wypisów, gdzie trudno jest tak naprawdę zarządzać tym procesem przetwarzania tych danych w zgodzie z wymogami np. RODO. Oczywiście nie zawsze jest to w 100% możliwe. Czasem mamy takie sytuacje, Grzegorz pewnie dobrze o tym wiesz, kiedy jest konieczność chociażby synchronizacji bazy platformy e-commerce z rozwiązaniem marketing automation. Trzeba o to zadbać, bo to też jest rzecz, o której trzeba pamiętać od początku właściwie wdrożenia systemu automatyzacji marketingu. Natomiast jeśli mamy możliwość na przykład pełną bazę marketingową prowadzić, w takim rozwiązaniu jak nasze marketing automation i umawiamy się, że z platformy e-commerce nie jest prowadzona komunikacja w ogóle marketingowa. To mamy tutaj jakby idealną sytuację. Tak naprawdę wszystko jest w jednym miejscu. Zawsze możemy wykazać kiedy ktoś wyraził zgodę, dlaczego te dane przetwarzamy i jednocześnie skutecznie segmentować i prowadzić fajną, skuteczną komunikację z użytkownikami.

Dobrze, to chyba na tyle w dzisiejszym odcinku. Mam nadzieję, że ta wiedza jakoś zgrabnie podsumowuje temat generowania leadów w e-commerce i że coś z tego, o czym opowiedzieliśmy wyda się Wam ciekawe. Zapraszamy do następnych części naszego cyklu. Do zobaczenia.

GW – Cześć.

Autor wpisu

Marcin Podleśny i Grzegorz Waś

Twórcy systemu YouLead Sales & Marketing Automation. Od 15 lat prowadzą projekty dla firm w internecie. Wdrożyli marketing automation na setkach stron i sklepów e-commerce.